| |
Z przeprosin nici

Nie udało się jej przeprosić. Wyraźnie była wściekła i nie ukrywała tego. Kazała mi wyjść. Fakt godzina była trochę późna. Zresztą, jej siostra była już wykąpana. A ja znów wpadłem do niej jak do siebie. Bez uprzedzenia, bez niczego. Ale więcej nie będę się tam pokazywał. Jutro znów spotkamy się w pracy. Ja nie wiem, czy to najlepszy pomysł, żebyśmy pracowali w jednym miejscu. Ale myślę, że ona sama dojdzie do takich samych wniosków i Marcin to zmieni. Pojechałem do domu. Ale musiałem się jeszcze przespacerować. Mróz był ogromny, a jednak ludzie postanowili spacerować.

Ja musiałem, bo nie wiedziałem jak ja usnę. Ale już nie przez Weronikę, a przez Karolę. Położyłem się do łóżka jak tylko wróciłem z przechadzki. Stwierdziłem, że już się kąpałem, a co za dużo to nie zdrowo. Dlatego zdjąłem szmatki i wskoczyłem do łóżka. Nareszcie można iść spać. A tak swoją drogą, ciekawe czy siostra Weroniki powiedziała jej kim ja jestem. Bo jeśli tak, to nawet mogę już na nią nie patrzeć. Przecież ona się tak wkurzy, że jeszcze Marcin może za to zebrać. O jejku, jejku.

 


|      Valid XHTML and CSS.