| |
Wizyta w mieszkaniu

Podjechaliśmy do mnie do mieszkania i postanowiłem zaprosić ja do środka. Myślałem, że może nie trzeba będzie się na ten basen wybiera, ale ona postanowiła zaczekać na mnie w kuchni. No cóż. Ja się chyba jednak jej wproszę do pokoju, jak już pojedziemy po jej rzeczy. Pozbierałem to, co mogło mi się przydać. Wziąłem kasę, bo przecież dziewczyna nie będzie stawiała mimo, że to jej pomysł i poszliśmy. Zajechaliśmy do niej pod blok. Poczekaj na mnie sekundkę, za chwilę będę.

No to pięknie nawet nie zaprosiła mnie Do środka. A ja już byłem gotów zrezygnować z basenu, na koszt posiedzenia na przykład w jej wannie. Ale nic, jeszcze zamierzam zdążyć. Przecież to dopiero drugie, a właściwie pierwsze spotkanie. I to wcale nie jest jego koniec. I tak będę miał okazję się napatrzeć. Bo ciałko to ona ma. Trzeba jej to przyznać. Przyszła, wrzuciła torbę na tył samochodu i oznajmiła, że jest gotowa. I, że nie będzie się długo przebierała, bo strój wrzuciła na siebie. A ja to przegapiłem, bo kazała mi zaczekać. Ehhh z babami.

 


|      Valid XHTML and CSS.