| |
Weronika jednak nie

Zajechaliśmy do niej pod blok. Wyciągnęliśmy co potrzeba i powędrowaliśmy na górę. Ja od razu dostałem od niej ręczniki i wszystko czego tam potrzebowałem do kąpieli, a ona zniknęła w swojej sypialni. Nie czekałem na nią i poszedłem do łazienki. Stałem pod prysznicem i czułem na sobie, cieplutką, spływającą wodę. Sam nie wiem, czego ja od niej oczekuję. Jest śliczną, miłą dziewczyną. Nie ze wszystkim potrafi sobie poradzić, ale nie jest fajtłapą. Ma piękne ciałko, jędrny brzuszek.

Jest opalona. Białe, równe zęby, długie, ciemne włosy. Wszyscy faceci zwracają na nią uwagę. A ona zainteresowała się Tobą. Chętnie spędza z Tobą czas. Fajnie się razem bawicie. Przecież co z tego, że razem pracujecie. Każdy ma prawo się spotykać z kim chce, gdzie chce i na jakich zasadach chce. A ja, przynajmniej chwilowo, chcę się spotykać z nią. Czy się to komuś podoba czy nie. Weronika jest trochę za drętwa. I tyle. Fakt, muszę jeszcze dziś do niej podjechać i ją przeprosić, jeszcze raz. Może nie będzie tam już Julki.

 


|      Valid XHTML and CSS.