| |
Przypomnienie

Podjechałem pod jej blok. Drzwi od klatki były otwarte więc wszedłem i zadzwoniłem już dzwonkiem przy drzwiach. Hmm…No zachwycona to ona moim widokiem nie była. I nie było to żadne powitanie. Raczej powiedziała, że mam się wynosić i czy mało razy już to mówiła. Szczerze powiedziawszy, czułem się jak intruz na progu jej mieszkania. Nie było mowy o miłym przyjęciu. Rzuceniu się mi na szyję z utęsknienia. Czy łzach szczęścia jak mnie zobaczyła. Powiedziała, żebym wynosił się do Karoliny. I że będziemy tylko kolegami z pracy. Ale tam w korytarzu, za Weroniką stała taka dziewczyna.

Ja ją znam. Ona, ona, ona…Ona była na Sylwestra u Marcina. I nie była sama, tylko z jego przyjacielem i zaraz, zaraz. I była z siostrą, która tak mi się podobała. A to znaczy, że była z Weroniką. Wydaje mi się, że ona mnie też rozpoznała. Ale jak teraz sobie przypominam, to Werka była wtedy bardzo oburzona moim zachowanie. Powiedziała Marcinowi, że jak ja się nie odczepię to mam w pysk. Myślę, że kto jak kto, ale akurat Werka dałaby mi po pysku.

 


|      Valid XHTML and CSS.