| Pocałunek |
|
Nie ma co, potrafi dziewczyna wyczarować cuda. Jedzenie było przepyszne. Tak się najadłem, że nie mogłem się ruszyć. W czasie kiedy jedliśmy, oglądaliśmy jakąś komedię. Całkiem zabawna nawet była. Ale tak naprawdę, jak już odstawiliśmy talerze, to mało z tego filmu wiedzieliśmy. Zajęliśmy się sobą. A konkretniej swoimi ustami. Jak ona potrafiła dobrze całować. Naprawdę. Miałem wiele dziewczyn, z jeszcze większą ilością się całowałem, ale ta pobiła wszystkie. Naprawdę. Coś czuję, że dziś w nocy znów nie będzie spania. Ale tym razem będą mi się marzyły jej usta, oczy, włosy. Ogólnie, to chyba jej ciało. Bo jest naprawdę niezłe. A jak się położyła i we mnie wtuliła, to już w ogóle mnie ścięło. Ja tej dziewczyny pragnę. Ale na drugim spotkaniu, a właściwie pierwszym tak zorganizowanym, to nie wypada. Tym bardziej, że nie wiem, czy interesuje mnie stały związek, czy tylko przelotny romans. Nie wiedziałem co mam zrobić ze swoimi rękoma, bo chciałbym dotknąć każdego centymetra jej ciała. Ale jakoś się powstrzymałem. |