| |
Obiad

Kiedy podjechałem pod jej blok, ona akurat schodziła na dół. Jaka punktualna kobieta. Chyba jedyna na ziemi. Jak Cię mogę. Baby zawsze się spóźniają. One to chyba we krwi mają. No ale ona była na czas. Miała na sobie krótką spódniczkę, getry, wysokie kozaczki i kurtkę. I golf chyba, bo tak to wyglądało jak miała kurtkę rozpiętą. Wyglądała zachęcająco. Faceci się za nią oglądali jak szli, a to już zapowiadało sukces. Powitała mnie długim, namiętnym pocałunkiem. Super laska.

Nie trzeba jej takich rzeczy tłumaczyć. Po prostu dociera do niej wszystko w odpowiednim czasie. Otworzyłem jej drzwi i wsiadła do auta. To gdzie jedziemy? Zapytała. No coś trzeba by było zjeść. Więc proponuję jakąś restauracyjkę na rynku. Co o tym myślisz? Oczywiście nie miała nic przeciwko. Widać, że ja tu rządzę. Więc zabrałem ją na dobry obiadek. Później kawka i ciasto. To tak, jakby powtórka z wczorajszego dnia. Ale całkiem mi się to podobało. Przynajmniej nie była pyskata i co powiedziałem, to tak było. Fajne takie laski są. Jednak nie lubię krzykatych.

 


|      Valid XHTML and CSS.