| Lodowisko |
|
Po obiedzie zawiązałem Karolinie oczy i zaprowadziłem do samochodu. Miałem pomysł na spędzenie reszty dnia, ale nie chciałem, żeby od razu wiedziała co chcę zrobić. Chciałem, żeby to była niespodzianka. Zajechaliśmy na miejsce. Wtedy pozwoliłem jej odwiązać opaskę. Mało nie pękła ze szczęścia jak zobaczyła gdzie ją zabrałem. Tomek ja uwielbiam łyżwy. Skąd wiedziałeś, że lubię jeździć. Dała mi takiego buziaczka, że aż zakręciło mi się w głowie. No nie stój tak. Jak już mnie tutaj przywiozłeś to chodź. No szybciej, proszę Cię. Ja nie miałem pojęcia, że ona lubi jeździć na łyżwach. Ale wiedziałem, że ja to lubię i właśnie dlatego postanowiłem tu przyjechać. Ale tak samemu, to głupio było. Dobrze się złożyło, że ona też to lubi. Bo jakby siedziała naburmuszona jak księżniczka, to by mi niedzielę zepsuła. A tak to jest dobrze. Wykupiliśmy wejścia na dwie godziny od razu i zaczęła się zabawa. Ja myślałem, że ona będzie potrzebowała pomocy, że nie będzie umiała. A Karolina? Ona to dopiero potrafi jeździć. |